Limanowianie pod Monte Cassino

70 lat temu polscy żołnierze dokonali tego czego wcześniej nie udało się dokonać żołnierzom brytyjskim, nowozelandzkim, kanadyjskim, amerykańskim. W niedzielę 18 maja minęło 70 lat od momentu, gdy polscy żołnierze zdobyli klasztor na Monte Cassino.

 


 

Pod Monte Cassino rozegrała się jedna z najcięższych bitew II wojny światowej. W dniach 11 – 19 maja 1944 roku polscy żołnierze w ramach akcji o kryptonimie „Honker” po krwawych walkach zdobyli masyw Monte Cassino i odblokowali strategiczną drogę wiodącą na Rzym. Walki o Monte Cassino trwały od stycznia 1944 roku. Alianci próbowali przełamać Linię Gustwa. Był to pas umocnień w poprzek półwyspu apenińskiego stworzony po to by uniemożliwić wojskom alianckim wejście w głąb Italii. Po nieudanych wielotygodniowych trzech akcjach zdobycia masywu Monte Cassino przez wojska alianckie, była to już czwarta z kolei operacja szturmowa. Główną siłę uderzeniową stanowili żołnierze 2 Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Władysława Andersa. Polscy żołnierze dokonali tego czego wcześniej nieudało się dokonać żołnierzom brytyjskim, nowozelandzkim, kanadyjskim, amerykańskim. 2 Korpus Polski liczył 48 tys. żołnierzy i składał się z 3 Dywizji Strzelców Karpackich, dowodzonej przez gen. bryg. Bronisława Ducha, 5 Kresowej Dywizji Piechoty, dowodzonej przez gen. bryg. Nikodema Sulika i 2 Brygady Pancernej, dowodzonej przez gen. bryg. Bronisława Rakowskiego. Masywu Monte Cassino i Piedimonte jak i samego klasztoru broniła elitarna niemiecka 1 Dywizja Spadochronowa oraz oddziały strzelców górskich. Po kilkudniowych walkach rankiem 18 maja 1944 roku patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela, wkroczył do ruin klasztoru benedyktynów, zajmując zupełnie już opuszczone obiekty. Wziął do niewoli kilkunastu rannych żołnierzy niemieckich i zatknął na murach najpierw proporzec 12 Pułku Ułanów, a następnie polską flagę. Dopiero w kilka godzin później, na wyraźne polecenie gen. Andersa, obok polskiej biało-czerwonej flagi została wywieszona flaga brytyjska. W samo południe na ruinach klasztoru polski żołnierz, pochodzący z Bobowej plutonowy Emil Czech, odegrał Hejnał Mariacki, ogłaszając światu zwycięstwo polskich żołnierzy. Cała operacja zakończyła się kilka dni później. W walkach zginęło 924 polskich żołnierzy, a 2930 zostało rannych, 345 żołnierzy uznano za zaginionych.


Wśród walczących jak i poległych w walkach pod Monte Cassino znajdowali się wywodzący z Limanowej i Ziemi Limanowskiej żołnierze. Pod Monte Cassino poległ Józef Kulpa pochodzący ze Słopnic żołnierz 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Przed II wojną światową był żołnierzem Korpusu Ochrony Pogranicza, w 1939 dostał się do niewoli sowieckiej następnie w 1941 roku wstąpił do Armii Andersa walcząc w jej szeregach do 1944 roku. Poległ 12 maja 1944 roku, pochowany został na polskim cmentarzu wojennym pod Monte Cassino. Wśród żołnierzy walczących pod Monte Cassino pochodzących z Limanowej najbardziej znanym był ks. pułkownik Józef Joniec kapelan 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Urodził się on w 1900 roku w Sowlinach już jako młodzieniec brał udział w I wojnie światowej służąc w legionach, następnie walczył w wojnie polsko – bolszewickiej w 1920 roku. Potem wstąpił do seminarium duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1925 roku z rąk abp. Adama Stefana Sapiehy, ukończył również studia  na UJ. Po wybuchu II wojny musiał opuścić kraj. Przez Węgry, Jugosławie, Grecję, Turcję dotarł do Syrii gdzie wstąpił do formującej się Brygady Strzelców Karpackich. Następnie przeszedł cały szlak bojowy SBSK a potem 3 DSK biorąc udział w walkach o Tobruk, Gazale, Monte Cassino, Loreto, Anconę, Bolonie. Pod Tobrukiem głosił swoje słynne Kazania Tobruckie. Brał czynny udział w tworzeniu cmentarzy wojennych na terenie Italii. Podczas krwawych walk pod Monte Cassino nie tylko pracował wśród żołnierzy jako kapłan udzielając sakramentów ale także z narażeniem życia jako sanitariusz wynosił z pola walki i zaopatrywał rannych, prowadził także ewidencje pochówków poległych. Po bitwie brał czynny udział w tworzeniu cmentarza wojennego pod Monte Cassino. W 1948 roku wrócił do kraju. Został proboszczem na Woli Justowskiej gdzie przeniósł drewniany kościół z Komorowic. Następnie został proboszczem i dziekanem w Oświęcimiu. W wyniku nękania przez UB zmarł w 1956 roku. Pochowany został w Oświęcimiu. Kolejnym żołnierzem który walczył pod Monte Cassino był porucznik Jan Bieda urodzony w 1911 roku w Starej Wsi. Służył on w oddziałach łączności najpierw SBSK potem 3 DSK. Przez cały czas swojej służby na froncie prowadził dziennik w którym zapisywał swoje przeżycia i spostrzeżenia z frontu. Po wojnie nie mógł wrócić do kraju. Osiadł w Wielkiej Brytanii ożenił się z Angielką. Zmarł w 1985 roku, został pochowany na cmentarzu w Limanowej. Kolejnym który walczył w Italii był kapral Franciszek Miłkowski urodzony w 1917 roku w Skrzydlnej. Jako żołnierz przeszedł cały szlak bojowy najpierw SBSK a potem 3 DSK. Po wojnie wrócił do kraju i osiadł w Limanowej. Przez wiele lat pracował w Rejonie Dróg Publicznych. Zmarł w 1996 roku w Limanowej został pochowany na miejscowym cmentarzu. W walkach pod Monte Cassino brali udział także inni żołnierze 3 DSK pochodzący z Ziemi Limanowskiej byli to: Mieczysław Szumilas z Starej Wsi, Jan Tokarczyk z Młynnego, Stanisław Majda ze Skrzydlnej, Julian Lisowski ze Słopnic oraz Zygmunt Pattocy ze Słopnic.
Pamiątki po żołnierzach walczących pod Monte Cassino można oglądać w Limanowej w dwóch miejscach w Muzeum Regionalnym Ziemi Limanowskiej oraz Muzeum Parafialnym.

 
Zdjęcia ze zbiorów Muzeum Regionalnego Ziemi Limanowskiej :
1.    Ks. płk Józef Joniec

 


2.    Por. Jan Bieda

 


3.    Ks. płk Józef Joniec odprawia mszę św. pod Monte Cassino maj 1944 r.

 


4.    Poświęcenie pomnika 3 DSK na wzgórzu 593 ks. płk Józef Joniec wygłasza kazanie.

 


5.    Pogrzeb pułkownika Jerzego Jastrzębskiego (pierwszego Polaka poległego pod Monte Cassino) 1944 r.

 


6.    Ks. Józef Joniec nad grobem porucznika Barana. Monte Cassino 1944 r.
  

 

 

Tagi